drużyna siatkówki składa się zawodników których; Zadanie 16: Matematyka wokół nas 5 – strona 101 – Odrabiamy; Drużyna siatkówki składa się z 6 zawodników.Do kontroli … Drużyna siatkówki składa się z sześciu zawodników; 주제와 관련된 이미지 druzyna siatkówki składa się z 6 zawodników Pod tym względem reakcje są takie jak zawsze – zdrada boli, choć wiele zależy od stopnia zaangażowania danej osoby. Im bardziej zaangażowana relacja, tym bardziej boli zdrada. Przy czym Jak usunąć starą folię z ram okiennych? Jak usunąć klej po starych roletach? Czym najlepiej wycierać okna? Czy można malować ramy okna plastikowe? Co zrobić z Rozszczelnionym oknem? Jak usunąć tynk z ramy okiennej? Jak usunąć klej z okien po roletach? Jakie proporcje octu do mycia okien? Jak wyczyścić drewniane ramy okienne? Człowiek, który się dobrze śmieje, jest dobrym człowiekiem. Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli. Zbrodnia i kara [edytuj] Ludzie mogą się zmieniać z najróżniejszych powodów. Wszystko zależy od charakteru, mentalności, siły woli człowieka itp. Czasem wystarczy drobne na pozór nic nie znaczące wydarzenie, czasem jest potrzebny wstrząs, a czasem powolne, długotrwałe oddziaływanie kogoś czy czegoś. Wszyscy się zmieniamy, a zmiana przychodzi niczym Według Alberta Camusa, żeby być chrześcijaninem, trzeba wyrazić zgodę na istnienie tajemnicy, która nie jest możliwa do rozpoznania przez ludzki rozum, oraz zaakceptować istnienie cierpienia niezawinionego. Paneloux wybiera miłość Boga, ufa Mu, pomimo tego, że po ludzku nie jest w stanie zrozumieć i pogodzić się z cierpieniem cierpienie. Encyklopedia PWN. cierpienie: 1) filoz. Dojmujące, subiektywne przeżycie mające źródło zarówno w różnego rodzaju brakach (głód, nędza, choroba, kalectwo i niespełnionych pragnieniach — A. Schopenhauer), jak i w przesycie powodującym nudę, w wysiłku towarzyszącym twórczości i rozwojowi człowieka, w Tak o oto widzimy jak wielką siłę ma cżłowiek, który potrafi zadawać cierpienie i jak wielką siłę ma ten, kto cierpieniu potrafi się przeciwstawić. Jestem pełen podziwu dla ludzi nieuleczalnie chorych, słabych, zrezygnowanych, z których nieliczni potrafią wygrać z chorobą oraz tych, którzy z walczyli do samego końca. Wszystko to zawdzięcza Bogu. Jednak stwórca pragnie udowodnić szatanowi, jak ludzie potrafią być lojalni wobec niego. Dlatego zsyła na głównego bohatera wiele cierpienia. Jego życie staje się obrazem bólu, mógłbym to nazwać nawet odbiciem piekła. Hiob traci majątek. Jego bliscy umierają. Przydatność 60% Dlaczego ludzie cierpią? Jak się zachować wobec ludzkiego cierpienia? Cierpienie jest niewątpliwie nieodłącznym elementem ludzkiego istnienia, można by rzec, iż towarzyszy ono człowiekowi od zawsze, a ludzie zawsze zastanawiali się nad sensem, słusznością czy jego powodami . Dlaczego ludzie cierpią? Fe1I2B. Cottard REAKCJA: cieszy się że przez dżumę zmniejszy się zainteresowanie władz jego osobą; jest przerażony końcem epidemii (strzela do ludzi) DZIAŁANIA: nie przyłącza się do pomagających w czasie epidemii; chce zarobić pieniądze MOTYWY: boi się aresztowania, liczy na to, że po epidemii jego winy zostaną odpuszczone STOSUNEK DO ZARAŻONYCH: nie przyłącza się do pomagających w czasie epidemii Rieux REAKCJA: podejmuje walkę z chorobą jak z wrogiem, któremu trzeba się przeciwstawićCottardREAKCJA: cieszy się że przez dżumę zmniejszy się zainteresowanie władz jego osobą; jest przerażony końcem epidemii (strzela do ludzi)DZIAŁANIA: nie przyłącza się do pomagających w czasie epidemii; chce zarobić pieniądzeMOTYWY: boi się aresztowania, liczy na to, że po epidemii jego winy zostaną odpuszczoneSTOSUNEK DO ZARAŻONYCH: nie przyłącza się do pomagających w czasie epidemiiRieuxREAKCJA: podejmuje walkę z chorobą jak z wrogiem, któremu trzeba się przeciwstawićDZIAŁANIA:prosił doktora Richarda o natychmiastową izolację chorych. Z jego inicjatywy zwołano komisję sanitarną w prefekturze, na której próbował nakłonić pozostałych do rozpoczęcia działań mających zapobiec epidemiiMOTYWY: niesienie pomocy ludziom jest jego najważniejszą misją i powołaniemSTOSUNEK DO ZARAŻONYCH: Kiedy epidemia wybuchła na dobre nadal leczył nie zważając na niebezpieczeństwo zarażenia się: " Nie wiem co mnie czeka i co nastąpi po tym wszystkim. Bronię ich jak mogę, oto wszystko".TarrouREAKCJA: walczy z śmiercią; odrzuca wszystko co powoduje śmierć lub usprawiedliwia zabójstwoDZIAŁANIA: po wybuchu epidemii zorganizował oddziały sanitarne, pisał kronikę z przebiegu choroby nękającej miastoMOTYWY: poprzez „zadżumienie” rozumie nie tylko chorobę, ale także całe zło świata, w którym żyje, któremu się sprzeciwia (jego ojciec był prokuratorem sądowym i skazywał ludzi na śmierć); pragnie osiągnąć spokój- świętość bez Boga (nie wierzy w Boga)STOSUNEK DO ZARAŻONYCH: los każdej osoby jest dla niego bardzo ważny, poświęca swoje życie w służbie innym, zawsze staje po stronie ofiar (na rozprawie sądowej - nie zgadzał się z ojcem)RambertREAKCJA: przechodzi zmianę od egoizmu do współdziałania w walce z chorobą- kiedy wybucha epidemia chce uciec z miasta, wrócić do swej ukochanej, potem zmienia swoje zachowanie, uczy się prawdziwych wartościDZIAŁANIA:przyłącza się do oddziałów sanitarnych, nie korzysta z możliwości wyjazduMOTYWY: po chorobie i przewartościowaniu w hierarchii Ramberta na szczycie stawia dobro innych ponad swoje; rozumie, że nie może być szczęśliwy wiedząc, że inni ludzie cierpią a on im nie pomagaSTOSUNEK DO ZARAŻONYCH: Traktuje mieszkańców jak obcych i jest bardzo zaskoczony gdy lekarze zwracają się do niego o pomoc; potem uczy się jak być prawdziwym człowiekiemPaneloux (a- przed przemianą, b po)REAKCJA: a)uważają dżumę za karę boską, słusznie zesłaną na grzeszników. b) Jego poglądy zmianiają się, gdy jest świadkiem śmierci dziecka - epidemia jako próba którą Bóg stawia przed wiernymi; nie potępia grzeszników jako winnych dżumyDZIAŁANIA: głosi kazania; potem opuszcza zakon i gdzy choruje nie chce przyjąć żadnej pomocyMOTYWY: a)chęć nawrócenia ludzi, b)chęć pomocy potrzebującymSTOSUNEK DO ZARAŻONYCH: a) choroba jest karą dla ludzi, nie jednoczy siż z nimi - mówi “wy”; b) mówi “my”, dżuma nie jest dla ludzi karą za grzechy ale próbą zesłaną przez Boga, wrażliwy na śmierć niewinnego dzieckaCastelREAKCJA: po raz pierwszy wypowiedział słowo „dżuma”DZIAŁANIA: sporządza nowy lek, próbuje przekonać władze miasta do wprowadzenia stanu epidemiiMOTYWY: walka z dżumąSTOSUNEK DO ZARAŻONYCH: jako lekarz pragnie im pomóc, przerwać epidemię Powieść Alberta Camusa pt. Dzuma wyróżnia przeważnie bohaterów, usiłujących zmagać się ze złem jakim jest cierpienie. Cechą łączącą ich jest aktywność działania,którymi reagują na absurdalną rzeczywistość zadzumionego miasta. Dżuma, wojna wywołują w nich sprzeciw, rodzą bunt, człowiek świadomy tego czuje,ze musi wybierać - człowiek rozumny, wybiera walkę z cierpieniem. Traktują to jako obowiązek, odpowiedzialność, uczciwość, wcale nie jako bohaterstwo. Dr. Rieux główny bohater powieści jako pierwszy dostrzegł niebezpieczeństwo grożące miastu, skłonił władze i innych lekarzy do koniecznych Alberta Camusa pt. Dzuma wyróżnia przeważnie bohaterów, usiłujących zmagać się ze złem jakim jest cierpienie. Cechą łączącą ich jest aktywność działania,którymi reagują na absurdalną rzeczywistość zadzumionego miasta. Dżuma, wojna wywołują w nich sprzeciw, rodzą bunt, człowiek świadomy tego czuje,ze musi wybierać - człowiek rozumny, wybiera walkę z cierpieniem. Traktują to jako obowiązek, odpowiedzialność, uczciwość, wcale nie jako Rieux główny bohater powieści jako pierwszy dostrzegł niebezpieczeństwo grożące miastu, skłonił władze i innych lekarzy do koniecznych działań. Doktor wie czego chce, ma skrystalizowane poglądy, nie ulega naciskom, nie łatwo skłonić go do kompromisów. Można to stwierdzić juz po pierwszych jego działaniach, gdy tylko rozpoczęła sie dzuma. Dowód swej postawy dał też w pierwszej rozmowie z Rambertem, gdy odmówił udzielania wywiadu, bo dziennikarz nie był w stanie zagwarantować mu, ze napisze całą prawdę o warunkach zycia Arabów. Uzasadnił swoją decyzję słowami ze jest: " człowiekiem zmęczonym światem, który czuje jednak sympatię dla bliźnich i ze swej strony jest zdecydowany nie przystań na niesprawiedliwośc i ustepstwa.."Tak postępuje także wobec dzumy. Gdy był juz pewny ze to dzuma, poczuł lęk. Przeciwnik był potężny - świadczyły o tym miliony zmarłych na przestrzeni wieków. Wyobraźnia podsuwała mu obrazy przyszłości, która czeka miasto. Nie uległ panice, otrząsnął się ze złych mysli i stwierdził : " Najważniejsze to dobrze wykonywać swój zawód" Dr. Bernard pracuje po 20 godzin na dobę, odwiedza chorych, przecina wrzody,zarządza odwiezienie do szpitala, walczy z rodziną, która nie chce się rozstać z bliskim. Zmagać się też musi z władzami miasta, brakami leków i własną litością. W zasadniczej rozmowie z Tarrou na pytanie, dlaczego wykazuje tyle poświęcenia , jesli nie wierzy w Boga, doktor odpowiada ,ze gdyby wierzył " przestałby leczyć ludzi, zostawiając Bogu tę troskę " Jego postawa jest więc wyrazem niezgody, buntu i walki z wszelkimi przejawiami cierpienia na świecie. Traktuję to jako swą ludzką powinność i obronę godności świadomośc klęski ale nie podda sie bo wie ze taka postawa to to, co trzeba to po prostu doktora wypływają z miłości do ludzi, z poczucia solidarnosci z A. Camusa jest ostrzeżeniem przed cierpieniem świata i nakazem działania przeciwstawić się jemu i walczyć z nim. Bohaterowie utworu wybierają walkę, bo bierność lub ucieczka, ich zdaniem, byłaby zgoda na zarazę. Walka ze złem dotyczy wszystkich ludzi, każdego z nas. EGZAMIN MATURALNY Z JĘZYKA POLSKIEGO POZIOM PODSTAWOWY Zestaw II Sarmatów będę równał! Naród, który z szkoły Marsowej pierwsze przodki, stare dziady liczy, Który wprzód w szabli niźli w zagonach dziedziczy, Którym Chrobry Bolesław, gdy Rusina zeprze, Żelazne za granicę postawił na Dnieprze; Gdy Niemca, co w fortecach i w swej ufał strzelbie, Takież kazał kolumny kopać i na Elbie. Tylą tedy tryumfów ozdobione dłonie, Tylą nieprzyjacielskiej krwie kurzące bronie, Skorośmy niespokojne skrócili sąsiady, Podnieśmy na Turczyna, z którym dziś do zwady Pierwszy raz przychodzimy; [...] a mężnym bohatyrska cnota Niechaj do wiecznej sławy pootwiera wrota. A ty, o wielki Boże! który jednym słowem Wodzisz wojsk miliony, przeto obozowem Panem się słusznie zowiesz; ty sadzasz na trony, Ty królom z głów niewdzięcznych odbierasz korony, Pokaż swoję moc w naszej niedołędze lichej, Zepchni nieprzyjacioły swoje dzisia z pychy. Oni liczbie tak wielkiej, wozom, koniom, a my W tobie tylko, jedyny Boże nasz, ufamy. Wacław Potocki, Wojna chocimska Zakład Narodowy im. Ossolińskich, De Agostini Polska, Wrocław – Warszawa 2003. Henryk Sienkiewicz Potop (fragmenty) Ale Sapieha odsyłał listy bez odpowiedzi; mówiono natomiast, że się licytuje, sprzedaje, co może, srebra przetapia na monetę, stada za gotowy grosz oddaje, makaty i kobierce nawet Żydom zastawia, majętności wydzierżawia, a wojska ściąga. Hetman [Radziwiłł, zdrajca ojczyzny] wierzyć początkowo nie chciał, by ktoś bez wahania całą swoją fortunę na ołtarz ojczyzny rzucał. [...] Był to człowiek już w wieku poważnym, średniej tuszy, o twarzy nie pięknej, ale rozumnej i dobrotliwej. Wąsy miał już siwe, równo nad górną wargą przystrzyżone, i takąż niewielką bródkę, co czyniło go podobnym do cudzoziemca, choć się po polsku ubierał. Jakkolwiek wielu dziełami wojennymi wsławiony, wyglądał więcej na statystę 4 niż na wojownika, ci, którzy go bliżej znali, mówili też, że w obliczu pana wojewody Minerwa nad Marsem przemaga. Ale obok Minerwy i Marsa była w tej twarzy rzadsza w owych czasach ozdoba, to jest uczciwość, która z duszy płynąc, odbijała się w oczach jak światło słońca w wodzie. Na pierwszy rzut oka poznali, że był to mąż zacny i sprawiedliwy. [...] Wyprawiał sobie pan Sapieha co dzień uczty, w czasie których krążyły gęsto kielichy, miał bowiem ów zacny obywatel i niepospolity wojownik tę przywarę, iż wesołą kompanię i brząkanie szkłem nad wszystko nawidził 5 , często nawet służby dla uciechy zaniedbując. Dzienną natomiast przezornością wieczorną folgę 6 wynagradzał. Do zachodu słońca pracował szczerze, wysyłał podjazdy, ekspediował listy, sam objeżdżał straże, sam przesłuchiwał schwytanych języków 7 , natomiast z pierwszą gwiazdą często i skrzypki odzywały się w jego kwaterze. A gdy raz się rozochocił, to już na wszystko pozwalał [...]. Byli tacy oficerowie, którzy i bez dozoru hetmańskiego służbę pełnili, ale niektórzy zaniedbywali się wieczorami srodze, jako zwyczajnie żołnierze, ręki żelaznej nad sobą nieczujący. Nie omieszkał korzystać z tego nieprzyjaciel [Szwedzi]. […] Sapieha, choć geniuszem nie dorównał innym, który choć czasem pobłądził, przecie poczciwością wystrzelił nad wszystkie panięta 8 tej Rzeczypospolitej, w wierności nigdy się nie zawahał, poświęcił bez chwili namysłu całą fortunę i od początku wojny piersi za swego monarchę i swój kraj nadstawiał. Henryk Sienkiewicz, Potop, Świat Książki, Warszawa 2003. 4 statystę – polityka. 5 nawidził – lubił. 6 folgę – odpoczynek. 7 języków – tu: jeńców. 70 8 panięta – MATURALNY Z JĘZYKA POLSKIEGO Część II POZIOM PODSTAWOWY Temat 2. Dlaczego ludzie cierpią Jak się zachować wobec ludzkiego cierpienia Przedstaw – na podstawie załączonych fragmentów – postawy i poglądy bohaterów Dżumy Alberta Camusa. Jako kontekst wykorzystaj całą powieść. Albert Camus Dżuma (fragmenty) [Fragment I, pierwsze kazanie księdza Paneloux] Bracia moi, doścignęło was nieszczęście, bracia moi, zasłużyliście na nie [...]. Po raz pierwszy ta plaga zjawiła się w historii, żeby porazić nieprzyjaciół Boga. Faraon sprzeciwił się odwiecznym zamiarom i dżuma zmusiła go, by padł na kolana. Od początku historii plaga boska rzuca do stóp Boga pysznych i ślepych. Rozważcie to i padnijcie na kolana [...]. Jeśli dziś dotknęła was dżuma, to znaczy, że chwila zastanowienia nadeszła. Sprawiedliwi mogą być bez obawy, ale źli słusznie drżą. W ogromnej stodole świata nieubłagany bicz wybije zboże ludzkie, aż słoma zostanie oddzielona od ziarna. Będzie więcej słomy jak ziarna, więcej powołanych niż wybranych i tego nieszczęścia nie chciał Bóg. Zbyt długo ten świat paktował ze złem, zbyt długo liczył na miłosierdzie boskie. [...] Wiecie teraz, co to grzech, jak wiedzieli o tym Kain i jego synowie, ci sprzed potopu, ci z Sodomy i Gomory, Faraon i Hiob, a także wszyscy przeklęci [...]. Wielu z was, wiem o tym, słusznie zadaje sobie pytanie, dokąd zmierzam. Chcę was przywieść do prawdy i nauczyć was radować się mimo wszystko, co powiedziałem. Minął już czas, kiedy rady, braterska ręka mogły was pchnąć ku dobru. Dziś prawda jest rozkazem. Drogę zbawienia wskazuje wam czerwony oszczep i on was na nią popycha. Tu, bracia moi, przejawia się wreszcie miłosierdzie boże, które do wszystkiego wnosi dobro i zło, gniew i litość, dżumę i zbawienie. Nawet ta plaga, która was zabija, uszlachetnia was i wskazuje drogę. [Fragment II, w szpitalu] Nagle jednak inni chorzy umilkli. Doktor zorientował się wtedy, że krzyk dziecka osłabł, słabł ciągle i urwał się wreszcie. [...] Z ustami otwartymi, ale niemymi, dziecko odpoczywało w głębi rozrzuconych koców [...]. Paneloux zbliżył się i wykonał gest błogosławieństwa. Potem zebrał sutannę i wyszedł środkiem sali. [...] Rieux wychodził już z sali krokiem tak szybkim i z takim wyrazem twarzy, że kiedy mijał Paneloux, ten wyciągnął rękę, żeby go zatrzymać. – Chodźmy, doktorze – powiedział. Rieux odwrócił się, ciągle tym samym porywczym ruchem, i rzucił gwałtownie: – Ach, ten przynajmniej był niewinny, ksiądz wie o tym dobrze! [...] – Dlaczego mówił pan do mnie z takim gniewem – powiedział głos za nim. – To widowisko było dla mnie także nie do zniesienia. Rieux odwrócił się do Paneloux. – To prawda – rzekł. – Niech mi ksiądz wybaczy. Ale zmęczenie to szaleństwo. Zdarzają się takie godziny w tym mieście, kiedy nie czuję nic prócz buntu. – Rozumiem – szepnął Paneloux. – To budzi bunt, ponieważ przekracza naszą miarę. Ale może powinniśmy kochać to, czego nie umiemy pojąć. Rieux wyprostował się nagle. Patrzył na Paneloux z całą siłą i namiętnością, do jakich był zdolny, i potrząsnął głową. – Nie, mój ojcze – powiedział. – Inaczej rozumiem miłość. I nigdy nie będę kochał tego świata, gdzie dzieci są torturowane. [...] Lecz nie chcę spierać się z księdzem. Pracujemy razem w imię czegoś, co łączy nas ponad bluźnierstwami i modlitwami. Tylko to jest ważne. Paneloux usiadł obok Rieux. Twarz miał wzruszoną. – Tak – powiedział – tak, pan również pracuje dla zbawienia człowieka. Rieux próbował się uśmiechnąć. – Zbawienie człowieka to zbyt wielkie słowo dla mnie. Nie idę tak daleko. Interesuje mnie jego zdrowie, przede wszystkim zdrowie. 71